Ostatnie wpisy
Zakładki:
Nadzwyczajny
|
czwartek, 07 stycznia 2010
Powrót ?
Po długiej przerwie postanowiłam wrócić do mojego dziwnego świata, nie wiem jeszcze do końca czy będzie dobrze czy źle, ale coś musi być...
Kolorowo raczej nie było i w tych czterech słowach musi się wszystko zawrzeć.
Napewno w miarę upływu czasu, dostępności jego poza prowadzeniem firmy mam nadzieję że uda mi się być tutaj i zmienić trochę formę z opisowej na opisową ze zdjęciami własnego autorstwa bo to jedno z moich zajęć poza pracą, któremu staram się oddawać dzięki mojemu mężowi.
Na chwilę obecną to na tyle.
Ps.
Przesyłam Tobie Braciszku gorące całusy. Wróćmy do tego co było.
środa, 28 lutego 2007
Firma...
Nareszcie jest dobrze i nie muszę się zmagać z dziwnymi sprawami. Piję czarną pyszną kawę, zajadam się jogurtem biszkoptowym, jest miło i przyjemnie, co chwilkę drewno strzela w kominku, ciepło wypełnia całe pomieszczenie. Pracownicy zachowują się tak jak powinni, nie mam już problemów z okradaniem firmy - żyć nie umierać. Nie pozwolę nikomu tego zniszczyć - pracowałam na to zbyt długo! Jest mi bardzo dobrze.
wtorek, 13 lutego 2007
Zaniemówiłam
Zadzwonił telefon: T: jesteś w firmie? ST: tak, coś się stało? T: nie, podeślę do Ciebie dwie osoby. Szukają pracy. ST: dobrze, to w takim razie czekam No i czekałam aż te dwie osoby przyjdą by porozmawiać o pracy. Po trzydziestu minutach przyszli. Wchodzą 3 osoby ( zaczęłam się zastanawiać co jest nie tak skoro miały przyjść dwie), przywitali się - jeden powiedział dzień dobry a dwóch kiwnęło tylko głowami. Hmmm......... dobra od razu nie będę nikogo przekreślać. Powiedziałam, żeby usiedli na sofach, zaczęła się rozmowa. Zaznaczę na, że ten trzeci to był ich "menadżer" ;) Poprosiłam o CV. Usłyszałam odpowiedź: co to jest CV? Jak wygląda? Ma Pani może jakiś wzór? To mnie wybiło już całkowicie z rytmu, ale przez moje myśli przeleciało coś w rodzaju - dobra może się przynajmniej uśmieję, pociągnę to dalej. Podeszłam do swojego biurka, wziełam czystą kartkę i napisałam na niej co mają zawrzeć w CV. Podałam ów kartkę "menadżerowi" i powiedziałam że mają mi to przynieść na jutro. Tak zakończyła się rozmowa z trzema dziwnymi osobnikami. Po godzinie... Wchodzi do biura jeden z trzech "muszkieterów", podaje mi złożoną kartkę. Nie rozłożyłam jej, nie zobaczyłam jak to wygląda - powiedziałam, że zadzwonimy. Wyszedł. Usiadłam sobie na krześle, rozłożyłam kartkę ( wydarta z zeszytu w kratkę, format A4, wypisana ręcznie, dwa CV w jednym). Oto treść (jeżeli będą błędy to dlatego, że tak jest w oryginale). Pierwsze CV: Dane osobowe a dalej: szkoły ukączone - zawodowa, pracowałem - w Warszawie w Myjni, Mechanika - Sprzątanie, Mycie Okien. Układanie Kostki Brukowej, Montaż Okien. itp. Dyspozycyjność godzinowa. 24 godz. tel. Drugie CV: Dane osobowe a dalej: szkoła ukączona - zawodowa. Pracowałem w zakładzie stolarskim, Poniżej było napisane: Obydwoje ukonczone szkoły. Nie uczymy się zaocznie. Prosimy o rozwazenie tego CV pozytywnie. Koniec CV. Ja nie mam nic więcej do dodania.
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||